Nellie zmarszczyła usta. – Mamo, minęło już dużo czasu, odkąd tatuś uratował cię z pożaru, prawda? Jego rany dawno się zagoiły, prawda? Nie mógł się tak łatwo uderzyć w te rany, do tego stopnia, że musiałby zostać przyjęty do szpitala, prawda?
Mówiąc to, dziewczynka obserwowała wyraz twarzy Luny kątem oka. – Myślę, że służba tak mówi specjalnie, jako wymówkę, żeby tatuś nie jadł ze mną śniadania.






