– Mogę zerknąć? – Courtney wskazała na dokumenty leżące na stole i zapytała uprzejmie.
Luna na chwilę się zawahała. Po chwili podniosła filiżankę z herbatą i wzięła łyk. – Śmiało. – Jej pismo nie było piękne, ale też nie brzydkie.
Regulamin firmy nie należał do dokumentów ściśle tajnych, więc Courtney mogła sobie oglądać, co tylko chciała.
– Dziękuję! – Courtney uśmiechnęła się, podniosła dokument






