Luna zmierzyła Nataszę chłodnym wzrokiem. "Czyż nie odmówiłaś wejścia przed chwilą?"
Natasza straciła rezon.
Niedługo potem westchnęła, podniosła torebkę i wyszła.
Trzask!
Drzwi się zamknęły.
W momencie, gdy Natasza wyszła, Luna nie mogła już powstrzymać łez, które spływały jej po twarzy.
Zawsze priorytetowo traktowała relacje rodzinne. Obwiniała się za to, że nie kontaktowała się z rodziną, gdy b






