– Być może Bonnie cudownie obudzi się po czterech dniach, zamiast umrzeć.
Jim prychnął na sugestię Rosalyn. – Mamo, wiesz, że nigdy nie wierzę w cuda; te iluzoryczne rzeczy są dla mnie odległą koncepcją. Co więcej…
Spuścił wzrok, zerkając na kamerdynera Freda, który z namaszczeniem zarządzał podawaniem dań przez pokojówki. – Posłuchałem cię i poprosiłem Christophera o powrót. Myślałem, że pomoże m






