Kamerdyner Fred zamarł w bezruchu, słysząc te słowa.
Odwrócił się i wbił swoje szalone, pełne pogardy spojrzenie w twarz Luny. — Szczerze mówiąc, twój ojciec, matka, brat, a nawet twój mąż, wszyscy są bystrzy. Ty jesteś jedyną idiotką w tej rodzinie.
Uśmiechnął się drwiąco i kontynuował: — Czy naprawdę myślisz, że nie zauważyłem, jak dziwnie zachowywałaś się tamtego dnia? A może myślałaś, że do ma






