Słowa Joshuy wprawiły Thomasa w osłupienie na dobre kilka sekund. Po chwili zdołał się uspokoić i spojrzał na Joshuę. — Co skłoniło cię do zadania tego pytania, panie Lynch? O ile dobrze pamiętam, nie jesteśmy na tyle blisko, by nazywać się braćmi.
Joshua zmienił pozycję na wygodniejszą. Rozsiadł się na kanapie w królewski sposób i wpatrywał się w Thomasa, który udawał, że o niczym nie wie. — Nie






