Pomyślawszy o tym, Yannie wzięła głęboki oddech i spojrzała prosto w chłodną, kanciastą twarz Thomasa. – Panie Howard, nie spodoba się panu to, co mam teraz do powiedzenia.
– Skoro uważa pan, że jakakolwiek transakcja pieniężna oznacza, iż strona otrzymująca pieniądze jest psem pracodawcy… Jeśli dobrze pamiętam, wczoraj podpisał pan umowę z panią Luną, więc będzie pan ambasadorem jej biżuterii, a






