– Dokąd idziesz? – krystalicznie czysty, dziecięcy głos rozległ się za plecami Joshuy, zanim ten zdążył się rozłączyć.
Natychmiast się odwrócił i stanął twarzą w twarz z Neilem, ubranym w elegancki garnitur. – Tato, nie uważasz, że to trochę niestosowne, żebyś wychodził w takiej chwili?
Joshua zmarszczył brwi, zanim na jego twarzy pojawił się drobny uśmiech.
Podszedł wolnym krokiem do Neila i przy






