Michael zamarł.
Jego spojrzenie padło na Liama i zawahał się, niepewny, jak zacząć.
– Kto cię tak zdenerwował? – Liam wszedł do środka, wciąż emanując swobodą.
Słowa uwięzły Michaelowi w gardle. Zwrócił się do sekretarki i powiedział:
– Możesz odejść.
– Tak jest, proszę pana – odparła sekretarka.
Po krótkiej chwili w pomieszczeniu zapanowała cisza.
W domu zostali już tylko Michael i Liam.
Liam czu






