Michael zamarł na chwilę, gdy usłyszał te słowa.
Zatrzymał się w pół kroku.
Jeśli Ryan, ten nieracjonalny facet, naprawdę wykonał ruch, Victor prawdopodobnie nie byłby w stanie wytrzymać i w końcu by go sypnął.
Ale...
– Więc po prostu stałeś tam i pozwoliłeś mu zabrać Victora? – odparował Michael, ledwo hamując gniew.
– Mieli przewagę liczebną. Nic nie mogłem zrobić – powiedział Max, z frustracją






