W tym momencie Karen zamarła.
Mimo że Stephen był jeszcze kilka metrów od niej, instynktownie cofnęła się odrobinę.
O wiele bardziej bała się Stephena niż tych dzieciaków robiących zdjęcia. To, co naprawdę ją przerażało, to myśl, że znów uwięzi ją u siebie, albo co gorsza – połamie jej nogi i zamknie w piwnicy swojej rezydencji.
W końcu sam to powiedział.
Choć Karen powiedziała mu ostatnim razem,






