– Jesteś pewien, że chcesz mnie tak nazywać? – zapytał Jeffrey. Wcale nie był zły. Pozostał tak chłodny i obojętny, jakby nic nie mogło go wyprowadzić z równowagi.
– Jestem absolutnie pewien – odpowiedział Samuel.
Jeffrey pstryknął go lekko w czoło. – W porządku.
Pomyślał: „Jesteś taki uprzejmy, bo prawdopodobnie znowu będziesz potrzebował mojej pomocy, prawda? Gdybyśmy byli zbyt blisko, wahałbyś






