Tymczasem Richard wykonał telefon.
– Panie Hanson, wszystko załatwione. Rozegra się to dokładnie tak, jak pan chce. Zastanawiam się tylko nad tą rzeczą, którą pan wcześniej obiecał...
– Bądź spokojny – odpowiedział Marcus tonem wyniosłym i lekceważącym, dając do zrozumienia, że patrzy na Richarda z góry. – Zrób to, a wszystko, co obiecałem, będzie twoje.
Richard uśmiechnął się szeroko.
– Proszę mi






