Samochód wlekł się po drodze. Po krótkiej chwili ciszy Max odezwał się: "Zakładam, że już wiedziałaś, iż Steven Dickman miał coś wspólnego z twoim uprowadzeniem."
"Tak." Skinęła głową, posyłając mu zdezorientowane spojrzenie. Zaśmiał się cierpko i zapytał z nonszalancją: "Zamierzasz puścić to płazem?"
Uniosła pytająco brew, czekając, aż znów przemówi.
"Dickmanowie są bardzo wypływowi w Parrington.






