Jenny w końcu wyrwała się staremu panu Faustowi. Kiedy już miała znaleźć pusty kąt, żeby odpocząć, podszedł do niej Alec.
"Przepraszam za dziadka. On jest…"
"Mam nadzieję, że nie myślałeś, iż tylko z nim żartowałam" – powiedziała Jenny, zatrzymując się w miejscu. Alec zamilkł. Kontynuowała: "Kiedy mówiłam, że będę traktować go jak mojego dziadka, mówiłam poważnie. Nie przeszkadza mi to".
"Mogłem t






