Po tym, jak Jenny i Stephanie zjadły kolację, wróciły do swoich domów. Nie miały pojęcia, że Jenny po raz kolejny stała się celem Dickmanów. Jednakże nie musiała się martwić. O ile nie miała do czynienia ze zboczeńcem pokroju Aleca, świetnie radziła sobie w samoobronie. Niewielu potrafiło stawić jej czoła.
Kiedy następnego dnia Jenny dotarła do szpitala, do jej gabinetu wszedł ponury Christopher.






