Alec nie podniósł głowy. "Może innym razem. Dzisiaj jestem zajęty."
"Dobrze." Yvonne była zirytowana. "Możemy chociaż zjeść razem lunch? Minęło sporo czasu, odkąd ostatnio jedliśmy wspólnie."
Alec podniósł wzrok, marszcząc brwi. "Czy Dickman LLC nie chyli się przypadkiem ku upadkowi? Dlaczego nie rozwiązujesz problemów wywołanych przez Pearsona i Gilberta, zamiast kręcić się tutaj?"
Sądził, że Yvo






