"Dlaczego tak stoicie? Ratujcie go!" – ryknął na gapiów sołtys i wszyscy natychmiast rzucili się do pracy. Mimo to zawalona sala lekcyjna po wstrząsie wtórnym i obsunięciu się odłamków skalnych, znalazła się jeszcze głębiej pod ziemią. Mieszkańcy nie potrafili zepchnąć głazów gołymi rękami i bardzo potrzebowali pomocy ciężkiego sprzętu.
Nawet gdy pozostali wstrzymali prace, Jenny nie przestawała w






