Nagły dzwonek telefonu zaskoczył ich oboje. Jenny oprzytomniała i oderwała się od warg Aleca.
„Co się stało, Gilbercie?” – powiedziała, odbierając połączenie.
„Gdzie jesteś? Wszystko z tobą w porządku?” Z drugiej strony dobiegł głos Gilberta. Brzmiał na niespokojnego, pełnego obaw.
Jenny zmarszczyła brwi. Wyczuła, że coś jest z nim nie tak. „Co się stało, Gilbercie? Co zaszło?”
„Nic... nic”. Gilbe






