Marigold mówiła wiele rzeczy, ale Jenny nie zrozumiała z tego ani jednego słowa. Wpatrywała się w kobietę, która była na krawędzi obłędu, i pomyślała o telefonie Gilberta. Czy mogła oszaleć z powodu odrzucenia?
„Idź do szpitala, jeśli jesteś chora. Nie krzycz tutaj”. Nie była psychiatrą. Była całkowicie bezradna wobec takich zachowań.
„Ty!” Marigold kipiała z wściekłości, wskazując palcem na Jenny






