„Czy naprawdę możemy wrócić do tego, co było kiedyś?” – wymamrotała. W jej tonie pobrzmiewała gorzka nuta sarkazmu.
Gilbert zmarszczył brwi. „Oczywiście, że możemy. Chyba że nie chcesz mnie już jako swojego brata”.
„Oczywiście, że chcę”. Ale na samą myśl o tym, że on coś do niej czuje, Jenny wiedziała, że nie potrafiłaby udawać, że nic się nie stało. Najchętniej by stamtąd uciekła.
Gilbert chwycił






