Następnego ranka Jenny obudziła się wyczerpana. Oporządziła się i popędziła do szpitala.
Mimo tego, co wydarzyło się wczoraj, nie była wstrząśnięta. Dla niej praca to była praca. Poza tym, gdyby została zupełnie sama w domu, jej myśli zaczęłyby krążyć w błędnym kole. Będąc zajęta, nie miałaby czasu na zbytnie analizowanie.
– Dzień dobry, doktor Walter. – Morgan uśmiechnęła się do niej, gdy weszła






