PERSPEKTYWA RAMONA
Wszedłem akurat, gdy Lorena znowu napadała na Sonię i tym razem naprawdę straciłem panowanie.
Wiem, że powinienem ją wspierać, widząc, że zadaje Soni ból. Ale dziewczyna wykazała się dużą zaradnością w ciągu ostatnich dwóch dni.
Nie było nic złego w odłożeniu na bok naszych różnic i oddaniu sprawiedliwości tam, gdzie to konieczne.
Gdy ruszyłem naprzód, miałem w głowie tylko jede






