PERSPEKTYWA RAMONA
Ruszyłem na poszukiwania Loreny, gdy nie zastałem jej w pokoju.
Moje dziecko było jedną z tych rzeczy, które dawały mi spokój w obliczu tej nadciągającej burzy.
Jeszcze go tu nie było. Daleko mu było do przyjścia na świat, ale już czułem jego obecność.
Zatrzymując jedną z pokojówek, zapytałem, czy widziały Lorenę.
Powiedziały mi, że jest na spotkaniu z innymi pokojówkami, gdzie






