PERSPEKTYWA SONII
Spacerowałam po ogrodach po wyjściu Ivy, kiedy zauważyłam parę ptaków krążących wokół pewnego drzewa.
Obserwowałam, jak świergoczą do siebie, zafascynowana ich chemią.
Wyglądało na to, że omawiają coś ważnego.
Ta bezproblemowość wszystkiego sprawiła, że uśmiechnęłam się od ucha do ucha.
Jasna komunikacja, bez miejsca na nieporozumienia.
Gdyby tylko wszyscy mogli być jak te ptaki.






