PERSPEKTYWA SONII
Mały pokój spowijał cień, a migoczące światło świec niewiele robiło, by rozwiać przytłaczającą ciemność, która zdawała się nas otaczać. Stałam blisko drzwi, z ramionami mocno skrzyżowanymi na piersi, obserwując Daniela, który siedział przy stole ze spuszczoną głową.
Mężczyzna przede mną wyglądał jak cień zaufanego Omegi, którego kiedyś znałam. Jego ramiona były opadnięte, twarz z






