Ona żyje.
A co z dzieckiem?
Pielęgniarka dopiero co wyszła i przez chwilę nie wróci. Głos Gale był tak cichy i wątły, że nikt nie mógł jej usłyszeć.
Podniosła kołdrę i z trudem wstała z łóżka.
Gdy tylko jej stopy dotknęły podłogi, poczuła się tak słaba, że niemal upadła na kolana.
Gale zacisnęła zęby i uparła się, by wyjść.
– Siostro, moje dziecko... Jak moje dziecko...
Żywe czy martwe?
Gdy tylko






