— Gale, wykorzystujesz fakt, że cię kocham i nie potrafię cię uderzyć!
Spojrzała mu w oczy. — Shawn, możesz mnie uderzyć. Dalej, uderz mnie! Zrób to!
Shawn zacisnął zęby i siłą opuścił rękę.
Chwycił ją za podbródek i nagle się uśmiechnął.
To był uśmiech pełen gniewu.
— Dobrze, Gale, im mniej chcesz dziecka, tym bardziej pragnę cię do tego zmusić. — Usta Shawna spotkały się z jej ustami, a jego ton






