Jedzenie na imprezie przy ognisku nie było tym, co Emma lubiła.
Wciąż musieli przygotować własny prowiant.
– Przygotuję to z tobą – powiedziała Emma. Podeszła i chwyciła go za rękę. – Lucien, czy na pewno wszystko w porządku? Przez ostatnie dwa dni ciągle się wyłączasz.
Zauważyła to nie od wczoraj. Odpływał coraz częściej.
– Emmo, nic mi nie jest – odpowiedział Lucien z uśmiechem. Potrząsnął głową






