Z łazienki dobiegł nagle głos. Marcus odezwał się spokojnie:
– Pani Tibarn, on nie zemdlał. Pilnuję go, proszę się nie martwić.
Emma zorientowała się, że nawet nie zauważyła, kiedy Marcus wszedł do łazienki.
– Powinnam sprawdzić, co u niego – mruknęła do siebie.
Wciąż zaniepokojona o Luciena, miała właśnie wstać z łóżka, gdy drzwi łazienki otworzyły się szeroko.
Wyszedł Marcus, niosąc Luciena prze






