Corvin dodał: „Kiedy zmieniają się w takie maluchy, stają się po prostu nie do zniesienia urocze”.
Stojący w pobliżu mężczyźni natychmiast spuścili wzrok, wszyscy udając, że nic nie słyszeli.
Emma zerknęła na pisklęta, potem na Corvina i z uśmiechem lekko skinęła głową.
„Dobrze. Jeśli lubisz maluchy, to będziemy je mieć”.
Nie było powodu, by odmawiać.
I tak nie ona będzie tą, która zostanie z nimi






