– Powiedzmy, że postąpiłeś słusznie. Dzięki za to.
Z tymi słowami Calum obrócił się na pięcie i ruszył z powrotem.
Wciąż miał owoce do dostarczenia Emmie.
Klap, klap, klap!
Z tyłu dobiegł odgłos oklasków. Silas zerknął przez ramię.
Niedaleko stał Alaric, uśmiechając się lekko.
Kto wie, jak długo tam tkwił – albo ile podsłuchał.
Silas nie zaprzątał sobie tym głowy.
– Panie Wynn, od kiedy zaczął pan






