Calum nie miał wyboru. Miał całą armię do wykarmienia.
Po drugiej stronie wyświetlacza słuchał w milczeniu, jak Damian przedstawia wszystkie swoje warunki. Nie odpowiedział od razu. Jego palce wystukiwały powolny, miarowy rytm o krawędź łóżka.
– Sześćdziesiąt procent zysków w zamian za twoją całkowitą wolność – powiedział w końcu.
Spojrzał na projekcję Damiana i powoli wykrzywił usta w uśmiechu.
–






