Silas chciał tylko jednego.
To Lucien zamierzał nagiąć układ i po cichu zgarnąć dwóch dla siebie.
– Ha. – Z ust Caluma wyrwał się suchy, pozbawiony wesołości śmiech. – Kilka bestii, które nie będą się słuchać?
Silas zlekceważył je, jakby były niczym, niewarte nawet tego, by je nazwać. Calum doskonale zrozumiał przesłanie kryjące się w tym milczeniu: wystarczy obalić choćby jedną, a Imperium zadrży






