Emma wpatrywała się w Silasa, a w jej oczach czaił się niepokój. – Nie mogę pozbyć się przeczucia, że zamierzasz zrobić coś niebezpiecznego.
– Nie martw się. To nic niebezpiecznego – uspokoił ją Silas.
Następnie szybko odszedł.
Obserwując jego oddalającą się sylwetkę, zacisnęła usta.
Marcus podszedł bliżej. Widząc, jak Emma wzdycha, patrząc w kierunku, w którym zniknął Silas, zapytał: – Martwi się






