W wyścielonym trawą koszyku wciąż spoczywały dwa czerwonawe jaja.
Wyglądały zupełnie jak feniksie pisklęta.
— Lucienie, co ty tam trzymasz?
Corvin podszedł bliżej, a jego oczy rozszerzyły się z ciekawości.
Gdy dobrze przyjrzał się jajom w ramionach Luciena, opadła mu szczęka.
— To jaja feniksa, prawda?
— Lucienie, czy ty naprawdę wykradłeś niewyklute jaja z wylęgarni swojego klanu?
Nigdy by nie po






