– Tam jest za wielu ludzi. Przejdźmy bocznymi alejkami – szepnęła Emma, zmuszając się do utrzymania świadomości. – Te boczne uliczki łączą się ze wszystkim. W ten sposób powinno nam się udać dotrzeć do Luciena.
Alejki były kręte i mało wydajne, ale w porównaniu z dusznymi głównymi ulicami stanowiły ich najlepszą opcję.
Drake rzucił okiem na spowity w mroku korytarz wąskich uliczek i skinął głową.






