Kieran leżał na boku w poprzek łóżka, a warstwa syreniego jedwabiu okrywała luźno jego ciało – tak lekka i cienka, że była niemal przezroczysta. Pod delikatnym materiałem wyraźnie prześwitywały linie mięśni jego brzucha. Długie nogi miał elegancko skrzyżowane.
Choć nie wypuścił swojego ogona, jego przypominające płetwy uszy były widoczne, a na nich wisiał sznur krystalicznie czystych pereł, kołysz






