– Powinno starczyć w sam raz – powiedziała Emma, zerkając na rdzeń bestii 11 rangi w swojej opasce przestrzennej. – Wracajmy na razie. Zobaczę, czy zdołam przebić się do 11 rangi. Jeśli nie, wrócimy tu i dokończymy dzieła.
Jim skinął głową i poszedł za nią do domu.
Przed wyruszeniem, udał się do lasu i wrócił z pękiem owoców. Odkąd wspomniała, że ma ochotę na owoce, zbierał je dla niej każdego dni






