– Nie – odrzekł Jim.
Emma tak czuła — nie miał tu niczego.
– A co z owocami? Chcę czegoś słodkiego, mega soczystego. – Nie odpuszczała.
– Nic z tego.
– To może jakieś inne przekąski? Orzechy? Suszone mięso?
– Nic.
Emma odstawiła filiżankę kawy na stół z ostrym brzęknięciem. – Zupełnie nic? Próbujesz mnie zagłodzić?
Wreszcie Jim powoli się przetoczył, kładąc się na plecach i tępo wpatrując się w su






