– Emmo, nie śpisz?
Na zewnątrz Lucien usłyszał ruch dobiegający z salonu Emmy i cicho zapukał do drzwi.
Emma natychmiast wstała i mu otworzyła.
– Co się stało? – zapytała. – Chyba przed chwilą słyszałam głos Andre.
Lucien uśmiechnął się i wyjaśnił: – Nic takiego. Jim wyszedł. Pewnie znów zaczęli się bić.
Słysząc to, Emma zmarszczyła brwi.
– Dlaczego Jim miałby bez powodu znów wszczynać bójkę z And






