— Wszystkie są twoje.
Oczy Luciena rozszerzyły się. Już miał wybuchnąć, gdy Calum — najwyraźniej przewidziawszy tę reakcję — przerwał mu.
— Są pilne wieści z frontu. Ja lecę.
Zanim słowa w pełni wybrzmiały, sylwetka Caluma rozmyła się i zniknęła w głębi korytarza w mgnieniu oka, tak szybko, jakby uciekał w popłochu o własne życie.
— Calum… — Lucien stał tam, wpatrując się w gęsty grafik spotkań wy






