Respirator był ewidentnie najwyższej klasy, z wbudowanym pełnym systemem podawania tlenu.
Okropny odór, który jeszcze przed chwilą torturował nos Emmy, zniknął natychmiast, zastąpiony rześkim, lekko miętowym, przefiltrowanym powietrzem.
Mrugnęła swoimi dużymi oczami, gapiąc się przez przezroczysty wizjer respiratora na stojącego przed nią Malrika, całkowicie zdezorientowana.
On miał na sobie taki






