Gdy tylko usłyszał słowo „szambo”, twarz Leonarda momentalnie pociemniała. Zacisnął szczękę, a żyły na jego skroniach zapulsowały.
Nie chodziło tylko o wpadnięcie do dołu z nieczystościami. Sam doprowadził do potężnej eksplozji. A potem Marcus stał tam, wytykając go palcem i nazywając idiotą. Upokorzenie piekło mocniej niż cokolwiek innego. To było gorsze niż śmierć.
„Dziadku, po prostu odpuść”. Z






