Kiedy nastał pełny poranek, dwójka maluchów w końcu zasnęła.
Malrik osunął się na łóżko Luciena.
— Nikt mi nigdy nie powiedział, że uspokajanie dzieci może być tak wycieńczające.
Edric czuł, jakby jego ogon zesztywniał. — Kiedy opiekowałem się młodszym bratem, zasypiał dość szybko.
Co to za dzieci, które nie śpią przez całą noc?
Lucien wyglądał, jakby stracił wszelką chęć do życia.
— Dlaczego dzie






