„Nic takiego. Pomyślałem po prostu, że dzisiejsza opieka nad dzieciakami może być strasznymi nudami, więc sprawiłem sobie małą rozrywkę”. Dzięki swojej pogodnej naturze Corvin był urodzonym opiekunem.
Emma rzuciła okiem na Luciena, który wyglądał na całkowicie wycieńczonego, jakby w każdej chwili mógł paść z nóg.
Potem jej wzrok przeniósł się na Silasa.
„Lucien jest już wykończony zajmowaniem się






