Emma zgodziła się natychmiast.
Łazienka była już wypełniona ciepłą mgłą, wystarczająco gęstą, by rozmyć ściany i zmiękczyć światło.
Malrik czekał przy wannie, odwrócony do niej plecami. Para kłębiła się wokół niego, sprawiając, że potężna szerokość jego ramion i smukłe wcięcie w talii wydawały się mgliste i nierealne. Woda spływała po jego plecach, zmywając ostatnie smugi kremu wciąż przylegające






