Przełączałam kanały kablowe, same gówno, kiedy weszła pielęgniarka.
– Pani Laurent, na zewnątrz czeka mężczyzna, który chce się z panią widzieć.
Usiadłam. – Podał nazwisko?
– Rhys Granger.
Opadłam z powrotem na poduszki. – Nie przyjmuję gości.
– Rozumiem.
Wróciła minutę później. – Twierdzi, że ma pilną sprawę do omówienia i nie zamierza odejść.
– Wezwijcie ochronę.
– Jasne, pani Laurent.
Dwie godz






