Szarpnęłam Ashtona do przodu.
– Nie pozwól mu wejść sobie do głowy. Nie obchodzi mnie, czy pojawi się w studiu. Sama go wyrzucę.
Franklin wyczuł wahanie Ashtona i rzucił się do ataku.
– Jesteś osobą publiczną – powiedział głośno. – A o Mirabelle robi się głośno w sieci. Jeśli ludzie dowiedzą się, jak traktujesz rodzinę… to nie będzie dobrze wyglądać.
Ashton zatrzymał się, odwrócił.
– Wejdź.
– Nie!






