Ashton wszedł do gabinetu jako pierwszy i od razu skierował się do skórzanego fotela za biurkiem.
Nie odezwał się. Nie podniósł wzroku. Odblokował telefon, przewijał coś, stuknął w ekran i pozostał cicho.
Franklin krążył blisko środka dywanu, nerwowo poruszając dłońmi po bokach, a jego oczy latały dookoła, jakby nie mógł się zdecydować, czy usiąść, czy stać prosto.
Ostatecznie pozostał na stojąco.






